poniedziałek, 28 grudnia 2015

Hair Jazz!

     Witam Was po świętach, które zleciały zdecydowanie za szybko! Na szczęście do szkoły wracam dopiero po nowym roku, z czego potwornie się cieszę, bo w końcu mam czas na ogarnięcie wszystkiego, a w tym tygodniu będzie tego wiele i jest to związane z blogiem, tak więc będziecie mnie tu widywać częściej. Dzisiaj przychodzę do Was z szamponem i odżywką Hair Jazz firmy Harmony Plus, ponieważ otrzymałam ją dziś w południe. Oczywiście nie powiem Wam jeszcze o efektach stosowania, lecz chciałam przedstawić Wam produkt, oraz to, jak jest przed jego używaniem. No więc do rzeczy:


W przesyłce otrzymałam szampon i odżywkę, w których jest po 250ml produktu. Zapach nie jest cudowny jak zazwyczaj zwyczajne szampony czy odżywki, lecz nie jest odstraszający, dlatego też producent pisze, że można przy tym stosować swój ulubiony szampon. Ogólnie produkty wydają się obiecujące. A o co w nich chodzi? Chodzi oczywiście o porost włosów. Ja od zawsze mam z tym problem. Moje włosy przez to, że mam tendencję do niszczenia ich prostownicą i suszarką nie za bardzo mają ochotę rosnąć. Od pół roku staram się ograniczać prostowanie, suszenie ile tylko mogę, bardziej zwracam uwagę na to, czego używam do codziennej pielęgnacji i tym razem zobaczymy co zdziałają w miesiąc produkty Hair Jazz.
Postanowiłam, że dzisiaj przedstawię Wam produkty i pokażę długość moich włosów teraz i za miesiąc napiszę tutaj co zdziałały te kosmetyki i dodam zdjęcie po miesięcznym stosowaniu. Będę stosować co dwa dni i zobaczymy co z tego będzie.

Zdjęcie włosów z dzisiaj:


Produkty można kupić tutaj:
http://harmonyplus.pl/hairjazz
Zapraszam Was do miesięcznego eksperymentu razem ze mną! :)





Buziaki,
Moskwa xx

wtorek, 22 grudnia 2015

Konkurs z nailmaker.pl!

Cześć! Konkurs dla Was miałam już dawno w planach, miało być coś świątecznego, ale ponieważ zbyt późno o tym pomyślałam, uznałam, że konkurs taki bez okazji też może być, bo przecież czemu nie? ;) Dlatego razem z nailmaker.pl mamy dla Was konkurs, którego warunki są dość proste, a nagrody moim zdaniem super, które będą świetne dla każdej osoby płci żeńskiej, tak więc Panowie, Wy też możecie wziąć udział i podarować swojej kobiecie super prezent :)


Do wygrania:
Pięć kompletów naklejek (dowolnie wybrany wzór) + 2 kupony rabatowe o wartości po 10zł każdy! 
Zwycięzców będzie kilku :)

Co trzeba zrobić? 
Polubić Fanpage: nailmaker i mój  (2 los)
Zaobserwować na Instagramie profil : nailmaker + mój (2 los) 
A także zaobserować mojego bloga publicznie :) (1 los)
I jeśli chcecie, możecie dodać banner gdzieś u siebie (blog, facebook, instagram) choć nie jest to obowiązkowe (2 losy)


Następnie dodajcie komentarz z tym wzorem:
Polubiłam na fb jako: (Imię i pierwsza litera nazwiska)
Obserwuję na Insta jako: (nazwa)
Obserwuję bloga jako (nazwa)
Udostępniłam info o konkursie: Tak/Nie (link)
E-mail: 

Konkurs trwa od dzisiaj (tj. 22.12.15r.) do 5.01.16r. :) 

Powodzenia! :) 



Regulamin rozdania:
1. Sponsorem nagród jest www.nailmaker.pl
2. Nagrody są nowe, nieużywane.
3. Rozdanie trwa od 22.12.2015r. i kończy się 5.01.2016r o godzinie 23.59 czasu polskiego.
4. W rozdaniu może wziąć udział każdy, kto spełni jego warunki i akceptuje regulamin.
5. Zgłaszamy się w komentarzu pod tym postem wg. podanego wzoru.
6. Uczestnik nie ponosi żadnych kosztów związanych z przesyłką
7. Abym mogła wyłonić zwycięzcę w rozdaniu musi wziąć udział minimum 20 osób.
8. Wyniki ogłoszę do 7 dni od daty zakończenia rozdania. Pojawią się one w tym samym poście na moim blogu. Wyniki są ostateczne i nie podlegają negocjacjom.
9. Zwycięzca ma 3 dni na zgłoszenie się do mnie drogą mailową na adres: onlydreamer@wp.pl i podanie danych do wysyłki. Jeśli zwycięzca nie zrobi tego w wyznaczonym terminie, to nagroda przepada, a ja losuję kolejnego zwycięzcę.
10. Nagrodę jest wysyłana tylko na terenie Polski 
11. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).
12. W szczególnych przypadkach zastrzegam sobie prawo do zmiany regulaminu.


EDIT. 

Udział w konkursie wzięło bardzo mało osób, szkoda :( No ale show must go on, więc zwycięzcę trzeba wybrać :) 

KONKURS WYGRYWA:


GRATULACJE! <3




poniedziałek, 21 grudnia 2015

#DDOBTAG

CZEŚĆ WAM!
Już niedługo święta, tak więc potwornie się cieszę, że nareszcie odpocznę od wstawania o szóstej rano, marznięcia na przystanku i zasypianiu w szkolnej ławce. Moje szczęście postanowiłam wykorzystać do stworzenia kolejnego postu na bloga, ponieważ niestety przez ostatni czas nie byłam w stanie tutaj zajrzeć, a gdy dzisiaj weszłam, zauważyłam, że odwiedziło mnie już Was prawie 60 tysięcy, z czego niezmiernie się cieszę! :)
Dzisiaj przygotowałam dla Was Daily Dose Of Beauty Tag, który stworzyły Ambasadorki DDOB. Bardzo spodobały mi się te pytania, dlatego też postanowiłam na nie odpowiedzieć, jest ich siedemnaście, lecz ja odpowiem tylko na szesnaście, ponieważ co do ostatniego to ciężko mi się zdecydować :)

1. Czym jest dla Ciebie piękno? 
W moim słowniku "piękno" absolutnie nie jest związane z tym, jak wyglądamy na zewnątrz, tylko z osobowością człowieka. Moim zdaniem jesteśmy piękni wtedy, kiedy nasze myśli, intencje oraz czyny są dobre.



2. Jakim obrazkiem/zdjęciem/aforyzmem wyraziłabyś swój dzisiejszy humor?
Myślę, że mój dzisiejszy humor zdecydowanie odzwierciedla właśnie ten obrazek:


Patrzę na niego zawsze, kiedy brakuje mi motywacji do zrobienia czegoś i działa za każdym razem :)

3. Jaki jest Twój sposób na udany poranek?
Jeśli mam być szczera, poranki są dla mnie potwornie ciężkie, ponieważ nie lubię wstawać wcześnie i jestem potwornym leniem i najchętniej całe życie przeleżałabym w łóżku, dlatego też moim ulubionym porankiem jest wstawanie o 10 i leżenie do 11.

4. Robisz makijaż codziennie?
Jeśli gdzie wychodzę to owszem, a gdy siedzę w domu, przychodzi do mnie tylko chłopak, to wtedy zdecydowanie nie chce mi się malować. Unikam robienia makijażu, ponieważ czuję się swobodniej bez niego.

5. Jaka jest Twoja ulubiona marka kosmetyczna?
Szczerze mówiąc jest ich naprawdę wiele, lecz patrząc na moje półki z kosmetykami, można wywnioskować, że najbardziej moje serce jest oddane takim markom jak Ziaja, COTY, Nivea, Under20.

6. Z czego składa się Twoja kosmetyczka?
Zawsze przy sobie mam podkład, puder prasowany, coś do ust oraz perfumy. To są cztery rzeczy, bez których czuję się dziwnie, kiedy jestem gdzieś dłużej niż 2 godziny. Nie znaczy to, ze latam cały czas z lusterkiem i poprawiam makijaż, bo szczerze mówiąc, trzymam te rzeczy przy sobie tylko "na wszelki wypadek"

7. Gdzie najczęściej szukasz inspiracji?
Najczęściej inspiruje mnie tumblr. To tam zaglądam najczęściej, kiedy potrzebuję jakiegoś ruszenia z miejsca, kiedy jestem znudzona, kiedy brak mi motywacji i pomysłu na cokolwiek.
Zapraszam: m0skwaa.tumblr.com

8. Jakie 3 rzeczy chciałabyś zmienić na świecie? 
Jeśli mogłabym zmienić coś na świecie, na pewno byliby to niektórzy ludzie, ponieważ nie toleruję chamstwa, przechwalania się i braku akceptacji. Drugą rzeczą, którą bym zmieniła to to, aby na całym świecie posługiwano się jednym językiem, bo zmniejszyłoby to ilość przedmiotów szkolnych, a także ułatwiło porozumiewanie się z osobami z innych krajów. Trzecia rzecz, którą bym zmieniła byłoby to, aby zawsze była wiosna, abym mogła chodzić tylko w bluzach, bez kurtek, szalików, rękawiczek, bez porannego marznięcia na przystanku.

9. Jaką cechę charakteru w sobie lubisz, a jaką chciałabyś w sobie zmienić?
Lubię w sobie to, że nie potrafię zrobić krzywdy (przynajmniej fizycznej) drugiemu człowiekowi. I w sumie lubię moją upartość, bo często dzięki temu dążę do celu mimo wszystko, choć bycie upartym ma też swoje negatywne skutki. Bardzo chciałabym zmienić w sobie lenistwo, ponieważ jest ono przeszkodą do robienia wielu rzeczy, które wiele zmieniłyby w moim życiu.


10. Jaki jest najlepszy sposób na to, aby czuć się dobrze w własnym ciele i zaakceptować swój wygląd?
Myślę, że każdy ma w swoim życiu taki moment, kiedy jakiś nawet najmniejszy szczegół z naszego wyglądu zaczyna przeszkadzać. Też tak miałam, że po prostu przestałam akceptować siebie przez to, że moja figura nie jest taka, jak innych dziewczyn, że nie jestem szczupła. Dopiero po przeczytaniu książki "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy?" zrozumiałam, że jeśli my zaczniemy akceptować siebie i czuć się dobrze we własnym ciele, inni również nas zaakceptują. Po tej książce zrozumiałam, że każdy może być piękny, jeśli tylko w to uwierzy.


11. Gdybyś miała możliwość cofnięcia czasu lub zobaczenia przyszłości to zdecydowałbyś się użyć którejś z tych opcji?
Gdybym miała do wyboru którąś z tych możliwości, zdecydowanie cofnęłabym się w czasie po to, aby naprawić kilka błędów, aby ominąć poznanie kilku osób, wypowiedzenia niektórych słów, bo to wszystko bardzo wiele zmieniło to, jak jest teraz.


12. Jakimi trzema słowami opisałbyś/opisałabyś swoje życie?

Pokręcone
Spontaniczne
Kolorow


13. Skąd pomysł na założenie bloga?
Nawet nie pamiętam. Wiem tylko, że moimi pierwszymi blogami, były takie o moich idolach, gdzie pisałam zmyślone historyjki na ich temat. Potem postanowiłam pisać swój internetowy pamiętnik, no a teraz jestem tutaj i jestem cholernie szczęśliwa, że ktokolwiek ma ochotę czytać to, co tutaj piszę :)

14. Jak wiele czasu poświęcasz swojemu blogowi?
Na blogu staram się być codziennie, jeśli tylko pozwalają mi na to codzienne obowiązki. Ale tak teraz o tym myśląc, wszystko co robię jest związane z moim blogiem, bo gdziekolwiek jestem, czy w szkole czy w domu, myślę o tym, o czym mogłabym napisać itp. Więc zdecydowanie 24/7 poświęcam blogowi.

15. Co lub kto daje ci największego kopa i motywację do prowadzenia bloga?
Takiego największego kopa daje mi wyobrażanie sobie przyszłości, ponieważ chcę, aby była jak najlepsza, bardzo dużo planuję i blog motywuje mnie do działania. W dodatku obserwowanie Maffashion, jednej z moich ulubionych internetowych "gwiazd", daje mi motywację.

16. Co jest/było twoim największym sukcesem w blogowaniu?
Myślę, że zdobycie czytelników oraz zaufania firm, które podjęły ze mną współpracę. I oczywiście nie mogę zapomnieć o tym, że dzięki temu, że prowadzę bloga i udostępniam go publicznie, stałam się osobą bardziej otwartą.



Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was moimi odpowiedziami na pytania :)
Widzimy się w następnym poście! Szykuje się wiele nowych współprac, z czego bardzo się cieszę :)

Całusy,
Moskwa

piątek, 27 listopada 2015

Get the look!

     W latach 70 i 80 XX wieku marka Rimmel parokrotnie zmieniała właścicieli, aż w końcu została wykupiona w 1996 roku przez Coty Inc. Od tej chwili Rimmel nieustannie rośnie w siłę, oferując niepowtarzalny londyński look milionom kobiet w ponad 40 krajach świata, zyskując miano najlepiej sprzedającej się brytyjskiej marki kosmetycznej. (http://coty.pl/historia/)
      Rimmel jest jedną z moich ulubionych marek, której kosmetyki uwielbiam i miałam ich już bardzo wiele, dlatego mogę też stwierdzić, że są świetne i nigdy jeszcze mnie nie zawiodły. W ostatnim czasie bardziej wgłębiłam się w historię tej marki i wiele się dowiedziałam.
      Jakiś tydzień temu wybrałam się do Rossmana z nadzieją na kupienie jednego podkładu z Astora z serii Skin Match Protect i tak też zrobiłam, kupiłam go, lecz nie skończyło się tylko na tym, bo okazało się, że mój pełny portfel stał się nagle pusty przez różne peelingi i żele do twarzy, kremy i balsamy do ust, a kolejnym moim celem stały się kosmetyki Rimmel i to o nich chciałam Wam dzisiaj powiedzieć.



Tak więc może zaczniemy od podstaw. Pierwszą rzeczą jest baza Lasting Finish, która przedłuża trwałość makijażu nawet do 8 godzin, co w moim wypadku jest bardzo przydatne, gdyż na ogół mój makijaż szybko się ściera.
Baza nie obciąża skóry, pielęgnuje ją, dzięki zawartości witamy E. Zmniejsza widoczność porów i wyrównuje koloryt cery. Można używać ją pod podkład lub na podkład jako wykończenie makijażu, ja używam ją pod podkład i sprawdza się świetnie.


Kolejnym kosmetykiem, który skradł moje serce jest matujący podkład Stay Matte. Jest świetny, jeśli ma ktoś problem z błyszczeniem się cery, tak jak w moim przypadku. Jego konsystencja jest lekkim kremem, który świetnie się rozprowadza i jest bardzo wydajny, ponieważ dosłownie trochę wystarcza na rozprowadzenie po całej twarzy. Co najważniejsze, nie daje efektu maski, z czym jest problem podczas używania innych podkładów.


 Następną rzeczą, która wpadła w moje ręce jest puder prasowany Stay Matte. Kontroluje on błyszczenie się skóry aż do 5 godzin. Zmniejsza widoczność porów. Zapewnia naturalne matowe krycie. Pokochałam go bardzo, bo jest świetny i do tego jego zapach jest naprawdę cudowny.


Jeśli chodzi o podkład z Astora, moją opinię oraz opis produktu znajdziecie tutaj:
http://moskwasworld.blogspot.com/2015/10/jak-pieknie-byc-soba.html

Zapraszam Was na stronę www.coty.pl

 COTY

niedziela, 22 listopada 2015

Just be yourself!

"Jeśli się cofasz, rób to po to, żeby wziąć rozbieg"



     Nigdy nie sądziłam, że zgodzę się na to, abym miała robione zdjęcia, które nie są robionymi przeze mnie selfie, tylko zwykłą lustrzanką. Nigdy nie uważałam siebie za osobę fotogeniczną, w sumie ogólnie za kogoś, kto jest urodziwy. Zawsze narzekałam na to, jak wyglądam, tak więc skąd te cztery zdjęcia w dzisiejszym poście? Po prostu postanowiłam coś zmienić i pokazać siebie. Zawsze robiłam zdjęcia komuś, a tym razem mając na chwilę aparat, zrobiłam kilka fotek sobie. Nie wyszły najlepiej, ale to chyba najmniej ważne. Najważniejsze, że robię wszystko, aby w końcu uwierzyć siebie i czuć się dobrze w 100%. 
     W moim życiu ostatnio zaszło wiele zmian, które totalnie zmieniły całe moje myślenie, całą mnie. Ostatnie dwa miesiące spędziłam na biciu się z własnymi myślami, zastanawianiem się czy robię dobrze, podczas gdy traciłam wszystko wokół, wszystko co do tej pory miałam. Ale czas się ogarnąć i przestać stać w miejscu, a iść dalej. Zrobiłam sobie przerwę od bloga na jakiś czas, ale to nie jest pora na takie rzeczy. Muszę robić to, co lubię najbardziej, bo inaczej nigdy nie będę czuć się dobrze :)

Tak więc witam z powrotem! :) 




Jak zapewne zauważyliście, na blogu wstawiłam nowy nagłówek, na którym tym razem jestem ja. Mam nadzieję, że nie przeraziłam Was moim dość dziwnym wyrażaniem siebie :D

"If I showed you my flaws
If I couldn't be strong
Tell me honestly would you still love me the same?"




Całusy,
Moskwa x

środa, 18 listopada 2015

Dlaczego Ziaja?


     Jakiś tydzień temu szukając sukienki na półmetek, nigdzie nie mogłam znaleźć tej idealnej, która pasowałaby mi pod każdym względem, dlatego też musiałam poprawić sobie jakoś humor i weszłam do sklepu Ziaja z myślą o kupieniu szamponu i odżywki, lecz jak to ja... Nie mogłam odpuścić sobie kolejnych kosmetyków i z rękami pełnymi wszystkich sprawdzonych już przeze mnie kosmetyków, udałam się do kasy prawie zapominając o tym, po co przyszłam, lecz na szczęście w ostatnim momencie sobie przypomniałam. Tak więc zapasy zdecydowanie zrobione na jakiś miesiąc. Tak szczerze mówiąc kosmetyków kupiłam kilka i dopiero później zorientowałam się, że prawie wszystkie już miałam i przydałoby się spróbować coś nowego, ale jak na razie mogę Wam powiedzieć efekty stosowania masła do ciała, które ujędrnia nogi, brzuch i pośladki. Czy jest tak jak pisze producent? Tak.



     Ujędrniające masło do ciała z aktywnością substancji wyszczuplających i ujędrniających

Jeśli chodzi o wyszczuplanie, na pewno samo masło nie zrobi nic wielkiego, bo od tego są ćwiczenia i odpowiednia dieta o czym wie zapewne każdy, lecz jeśli chodzi o ujędrnienie skóry, owszem, sprawdza się. Po codziennym stosowaniu przez tydzień wraz z peelingiem i balsamem, stwierdzam, że świetnie działa na moje ciało. Stosuję go codziennie; rano i wieczorem.

Co pisze producent:

glaucyna - drenaż, ujędrnianie
Zmniejsza retencję wody, redukuje nierównomierne odkładanie tłuszczu, poprawia jędrność i skutecznie regeneruje skórę.

centella asiatica - regeneracja
Zwiększa poziom nawilżenia, poprawia elastyczność i jędrność skóry.

phytocomplex antycellulit, shi take - sprężystość i antycellulit
Kompleks złożony z moeszczynu, bluszczu, gorzkiej pomarańczy, rozmarynu i shii take zmniejsza objawy cellulitu oraz zapobiega nierównomiernemu rozmieszczeniu tkanki tłuszczowej. Poprawia spoistość i sprężystość naskórka.

kofeina, koenzym A - detox
Kontrolują metabolizm lipidów, ułatwiają usuwanie toksyn oraz zapobiegają powstawaniu obrzęków.

Myślę, że to masło jest godne polecenia, dla osób, które dbają o swoją skórę i dążą do tego, aby była ona zawsze o zdrowym, ładnym wyglądzie. Cudownie pachnie, jest o lekkiej, przyjemnej konsystencji. Ja jestem w nim mega zakochana, odkąd tylko użyłam go po raz pierwszy i zdecydowanie nie zamierzam się z nim rozstawać.

Opis reszty produktów znajdziecie w moich poprzednich postach:
http://moskwasworld.blogspot.com/2015/07/ziaja.html
http://moskwasworld.blogspot.com/2015/08/nowosci-firmy-ziaja.html

Zapraszam Was na stronę, gdzie możecie kupić wszystkie powyższe produkty, a nawet wiele więcej ;)
http://e-ziaja.com/

Na razie się z Wami żegnam i mam nadzieję, że napiszę tu coś jak najszybciej, a do pokazania mam Wam jeszcze trochę nowości, więc postaram się już niedługo tutaj zawitać :)
Całusy,
Moskwa xx


niedziela, 15 listopada 2015

Forever Young!

     Witam Was po miesięcznej przerwie od blogowania. Ostatni miesiąc był dla mnie dość ciężki, dlatego też zniknęłam na trochę ze świata Internetu, ale uznałam, że czas już wrócić, że nie mogę zaniedbać czegoś, co naprawdę uwielbiam i jest to częścią mojego życia, czyli pisania tutaj i dzielenia się z Wami tym, co lubię. I tak jest też dzisiaj, ponieważ przychodzę tutaj z czymś kompletnie nowym, a mianowicie z kosmetykami, które otrzymałam od firmy Taovital, której kosmetyki pochodzą z Angielskiej Firmy Forever Young UK. Są to kosmetyki do pielęgnacji twarzy, szyi i dekoltu. Oferta jest naprawdę ogromna, a efekty świetne, o czym sama się przekonałam, po otrzymaniu paru perełek.



     Pierwszą z nich jest Mleczko Oczyszczające + Myjka do Twarzy, które stosuje się do skóry suchej, odwodnionej, a także dojrzałej. Dokładnie oczyszcza skórę, lekko złuszcza martwy naskórek, a skóra po nim jest miękka, gładka i wygląda na bardzo wypoczętą. Ja używam to mleczko już od kilku dni do zmywania makijażu, ponieważ jest to produkt delikatny, którym można zmyć nawet tusz do rzęs. Szczerze mówiąc, to już po pierwszym użyciu widziałam różnicę na mojej skórze, ponieważ kiedy go użyłam wieczorem, następnego dnia moja skóra była miękka i gładka. 
     Myjka do twarzy jest taką jakby gąbeczką, która świetnie zmywa z twarzy pozostałości mleczka i jest znacznie bardziej higieniczna niż ręcznik, ponieważ schnie bardzo szybko, dzięki czemu zapobiega namnażaniu się bakterii.

     Otrzymałam również krem na dzień i noc, który pomaga nawilżyć, zmiękczyć i ukoić suchą odwodnioną skórę. Dla osób starszych jest polecany jako krem wygładzający zmarszczki, lecz w moim przypadku służy on jedynie do nawilżania skóry, która zawsze podczas jesieni robi się sucha. Krem ma bogatą, ale zdecydowanie nie tłustą konsystencję i szybko się wchłania, a także ma świetny zapach, który jest lekko owocowy. Idealnie nadaje się do stosowania, tuż przed robieniem makijażu.



Zapraszam Was na stronę firmy:
www.forever-young.pl
Gdzie możecie zaopatrzyć się w wiele, wiele kosmetyków od tych do demakijażu, poprzez peelingi aż do tych służących do makijażu. 


 http://www.forever-young.pl/


Do następnego posta,
Buziaki :* 

środa, 14 października 2015

"And I’ll never love again, oh boy you’ve left me speechless"


     Witam, witam! :) Uświadomiłam sobie przed chwilą, że dość dawno nie dodawałam niczego takiego w stu procentach o mnie, jedynie o tym co lubię lub co mi się podoba i uznałam, że może przybędę do Was z małą mieszanką tego, co działo się w ostatnim czasie. I szczerze mówiąc nie wiem, jak opisać Wam te wszystkie zmiany, które zaszły w moim życiu, bo to chyba niemożliwe. Wiele się wydarzyło pozytywów, ale dokładnie tyle samo, tych negatywnych rzeczy, które sprawiły, że bardzo zmienił się mój pogląd na wszystko. No ale pomijając to co złe, spójrzmy na zdjęcia sprzed kilku tygodni aż do dzisiaj, które w moim przypadku zawsze są radosne! :)






Więcej tutaj:

 Insta

 Ask

 Facebook